Archiwa Bloga

Nieustające poczucie winy.

Po narodzeniu Antosi przeżywaliśmy wiele różnych uczuć: szczęście, ale również ból, radość i rozpacz, lęk i … poczucie winy. Powiem Wam, że z tych uczuć ze pewnością w dalszym ciągu pozostały szczęście, radość i POCZUCIE WINY. Tylko jest ono zupełnie inne niż to z pierwszych dni i miesięcy. Na początku poczucie winy przejawiało

Napisano w Antosia

Nowy Rok.

Nawet nie wiem, kiedy minął nam 2016 rok. W minionym roku Antosia nie przeszła żadnej operacji ;-). Generalnie oprócz rehabilitacji, 4-5 razy w tygodniu, nasza dziewczynka jest normalnie rozwijającym się dzieckiem, córką i dumną starszą siostrą. Co trzymiesięczne kontrole i zdjęcia RTG pokazały, że specjalna

Napisano w Antosia

Efekty

Miesiące lecą jeden za drugim. Zatraciliśmy się w codziennych obowiązkach i już praktycznie zapomnieliśmy o trudnym leczeniu w USA. Przypominają nam o tym regularne wizyty w pracowniach RTG, gabinetach lekarskich oraz na salach rehabilitacyjnych. Chociaż to ostatnie Antosia uwielbia i bardzo chętnie tam wraca. Dzięki temu bryluje na salach zabaw. Pod koniec

Napisano w Antosia

Okrągły rok!

Dzisiaj mija okrągły rok od przeprowadzenia pierwszej operacji Antosi w Stanach Zjednoczonych. Nie wiemy kiedy ten czas zleciał. Był to rok przepełniony skrajnymi uczuciami, o czym juz wielokrotnie pisaliśmy. Ale teraz nie pamiętamy już tych złych. Oczywiście mamy je gdzieś w zakamarkach pamięci. Nie da się

Napisano w Antosia

Watpliwości

Komplikacje podczas leczenia Antosi sprawiły, że w duchu mieliśmy nieustannie niekończące się wątpliwości w sens całego leczenia. W USA na codzień widzieliśmy postępy innych dzieci, które niejednokrotnie były znacznie szybsze niż naszej córeczki. Nie miałem nawet odwagi przyznać się, że takie myśli zaprzątają mi głowę. Rozmawialiśmy

Napisano w Antosia