← Powrót do bloga
Co tam u mnie?

Alternatywne rozwiązania…

Alternatywne rozwiązania…

Bardzo dziękujemy za wszystkie inicjatywy, wydarzenia oraz dobre słowa o Antosi.. Dzięki Wam wierzymy, że droga, którą wybraliśmy się powiedzie i jest prawidłowa. Jesteście w tej naszej drodze bardzo ważni, bo przecież bez Was nam się nie uda.

Decyzja o leczeniu w USA nie była prosta, ale nam jako Rodzicom wydała się najwłaściwsza. Niektórzy z Was są z nami od początku i wiedzą o naszych wzlotach i upadkach, nim 1go października postanowiliśmy, że Antosia będzie operowana w Stanach Zjednoczonych.

W Polsce byliśmy w pięciu różnych ośrodkach ortopedycznych u pięciu różnych specjalistów… Na wszystkie wizyty jeździliśmy prywatnie… Byliśmy przygotowani na to, że wydamy każdy grosz, żeby tylko pomóc córce… żeby tylko stanęła na nóżkach. Przy okazji konsultowaliśmy również rączkę u chirurgów ręki. Wszędzie słyszeliśmy, że przypadek jest trudny. Lekarze w swojej praktyce spotykali dzieci z brakiem kości strzałki, ale najczęściej w jednej nóżce. Żaden z lekarzy nie miał, aż tak złożonego przypadku.

Brak kości strzałek w obu nóżkach, zdeformowane wygięte piszczele, poważne ubytki w stopach… Do tego jeszcze problem z rączką. Powoli godziliśmy się, że najlepszym rozwiązaniem dla dziecka będzie amputacja stóp na wysokości 1/3 goleni… Godziliśmy się z tą decyzją, a z drugiej strony nie traciliśmy nadziei.

Antosia w czerwcu przeszła pierwszy zabieg operacyjny, który niestety nie przyniósł rezultatów. Zaczęliśmy szukać pomocy w Europie i na świecie, wysyłać emaile z dokumentacją Antosi… Tak znaleźliśmy dr Paley’a.

Dr Paley nie jest cudotwórcą. Jest po prostu bardzo dobrym specjalistą w swojej dziedzinie, honorowym członkiem Polskiego Towarzystwa Ortopedycznego. Miał w swojej karierze ponad 1400 przypadków dzieci z Fibluar Hemimelią, niektóre z nich były nawet trudniejsze niż Antosi przypadek. Jedynie dwa przypadki zakwalifikował do amputacji. Były to jednak przypadki dużo trudniejsze niż Antosi. Głównym czynnikiem demotywującym w leczeniu w Stanach są oczywiście fundusze…

Koszt leczenia Antosi wyceniony został na ok 1 milion PLN. Wierzymy, że decyzja, którą podjęliśmy będzie decyzją słuszną.

Co jakiś czas przewija się temat NFZ… Że powinien sfinansować, bo takich operacji nie wykonuje się w Polsce. Łatwo powiedzieć. Życzylibyśmy sobie tego. Jakie życie byłoby wtedy łatwiejsze?

Spokojnie odliczalibyśmy dni do operacji pracując, wychowując Antosie i modląc się o powodzenie operacji. Pewnie wtedy byśmy prosili jedynie o modlitwę i wiarę… A tak, niestety, zostaje jeszcze aspekt finansowy…

Przykro się czyta informacje o tym, że nie myślimy o ludziach, którzy wpłacają pieniądze, a operację nóżek i rączki sfinansuje NFZ… Mam nadzieję, że gdyby przyszedł taki Mikołaj i sfinansował wszystkie operacje Antosi (marzenie), to nad spożytkowaniem pieniędzy tj. przekazaniem ich na jakieś inne potrzebujące dzieci, wspólnie byśmy się zastanowili.

Na facebooku i na blogu, który prowadzimy bardzo byśmy chcieli uniknąć obrażania polskich lekarzy (wielu z nich to wybitni specjaliści i należy im się szacunek), systemu, państwa oraz NFZtu. Prowadzimy bloga i fanpage, żeby skupiać się głownie na tym co możemy zrobić i jak to zrobić najlepiej z pomocą osób, które się z nami jednoczą, kibicują nam i nas wpierają!

Dziękujemy Wam za wszystko! Jesteście Wielcy!

Rodzice Antosi

Zmień świat Antosi

Podaruj Antosi sprawność

Każdy przekazany 1.5% podatku lub darowizna to realna pomoc w opłaceniu kolejnych operacji i tysięcy godzin rehabilitacji.

KRS dla 1.5%:

0000645714

Cel szczegółowy:

Antonina Wieczorek

Wpłać teraz online