Wożenie Minnie.
Od marca do końca maja mieliśmy mnóstwo ciężkich chwil. Prawa noga Antosi cały czas była przykurczona w kolanie. Antosia nie chciała w ogóle chodzić. Najchętniej cały dzień oglądałaby bajki i z dnia na dzień wydawało nam się, ze zamiast coraz lepiej, jest coraz gorzej…
Przełomem była trzecia operacja (mamy nadzieję, że ostatnia w tym etapie leczenia). Ku naszemu zdziwieniu, 4 godziny po wybudzeniu, Antosia zaczęła wstawać. Z dnia na dzień widzimy ogromne postępy. Jest coraz bardziej samodzielna. Chodzik, który wczoraj zamieniła na wózek dla lalek (wozi w nim małą myszkę Minnie) wydaje się być jedynie asekuracją.
Przed naszą córką jeszcze lata pracy. Czeka j korekcja kolan, zniwelowanie przykurczu na prawej nodze, stała rehabilitacja i nauka prawidłowego stawiania stópek, a za parę lat pewnie kolejne wydłużanie/wydłużania. Jednak dzięki tym efektom i szczęściu, jakie maluje się na Antosi twarzy podczas samodzielnego wożenia maleńkiej Minnie oraz uciekaniu przed młodszą siostrą i rodzicami, wiemy, że WARTO było.
Cały czas czekamy na te wymarzone, w pełni samodzielne kroki, ale czujemy, że to już niebawem… Tak jak nasz powrót do domu…
Podaruj Antosi sprawność
Każdy przekazany 1.5% podatku lub darowizna to realna pomoc w opłaceniu kolejnych operacji i tysięcy godzin rehabilitacji.
KRS dla 1.5%:
0000645714
Cel szczegółowy:
Antonina Wieczorek